500 plus a opieka naprzemienna

Opieka naprzemienna to temat na wiele wpisów, na pewno nie raz do niej wrócę, bo szczególnie mnie interesuje. Dziś chciałam skupić się na jednym, ale bardzo ważnym aspekcie – na podziale świadczenia wychowawczego 500 plus w przypadku, gdy rodzice po rozwodzie naprzemiennie zajmują się dziećmi. O relacji 500 plus do opieki naprzemiennej mówi nam art. 5 ust. 2a ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. Stanowi on:
W przypadku gdy dziecko, zgodnie z orzeczeniem sądu, jest pod opieką naprzemienną obydwojga rodziców rozwiedzionych, żyjących w separacji lub żyjących w rozłączeniu sprawowaną w porównywalnych i powtarzających się okresach, kwotę świadczenia wychowawczego ustala się każdemu z rodziców w wysokości połowy kwoty przysługującego za dany miesiąc świadczenia wychowawczego.

Po przeczytaniu wydawałoby się, że to zapis zrozumiały i nie pozostawiający wątpliwości. Jeśli podczas rozwodu sąd przyznał ci opiekę naprzemienną wraz z drugim rodzicem, to powinieneś otrzymać połowę miesięcznej kwoty świadczenia. Druga połowa trafi do eksmałżonka.

Więc gdzie tkwi problem?

Jest nim jest dość powszechna wstrzemięźliwość składów sędziowskich w zasądzaniu opieki naprzemiennej. Ciągle trudno w Polsce o orzeczenie sądu z opieką naprzemienną. Jako argument „przeciwko” wskazywane jest to, że dziecko nie jest rzeczą, którą co jakiś czas można przerzucać z miejsca na miejsce. W Polsce nie ma przecież jeszcze takiego poziomu dobrobytu, by zastosować rozwiązanie popularne w krajach bogatych, gdzie rodzice po rozwodzie utrzymują dwa domy – jeden własny, drugi, w którym pozostaje dziecko, a tylko rodzice się zmieniają dochodząc w okresie przypadającej na nich opieki.

Jedna z moich klientek spotkała się właśnie z odmową podziału świadczenia ze strony urzędników od 500 plus, ponieważ opieka naprzemienna nie wynika w jej przypadku z orzeczenia sądu, a dokładnie nie było sformułowania „opieka naprzemienna” w treści wyroku rozwodowego. Na nic się zdało wykazywanie, że faktycznie opiekę nad dzieckiem sprawują z mężem po równo. Urzędnicy załatwiają tego rodzaju sprawy bardzo formalnie, co oznacza, że jeśli orzeczenie nie zawiera dwóch magicznych słów: „opieka naprzemienna” odmawiają podziału świadczenia, nawet jeśli w rzeczywistości rodzice zajmują się dzieckiem naprzemiennie.

Jest to krzywdzące dla tych, którzy faktycznie sprawują opiekę naprzemienną, ale trafili na skład sędziowski nieakceptujący instytucji opieki naprzemiennej i nie mają jej w orzeczeniu. Jest jeszcze droga sądowa i tu na tle niektórych orzeczeń można dostrzec światełko w tunelu, ale o tym następnym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *